Zapasy po turecku

Zapasy po turecku

Zawodnicy wysmarowani rozwodnioną oliwą i ubrani jedynie w skórzane spodnie do kolan walczą w wolnym stylu, próbując przewrócić przeciwnika. Zapasy można porównać do popularnego w Stanach Zjednoczonych wrestlingu, a tradycja ta bierze swój początek w greckich gimnazjach (gymnasior), w których ćwiczono się we wszelkich bardziej lub mniej znanych współcześnie sportach. Zawody tureckie rozpoczęty się według legendy ok. 1360 r. Wtedy to 40 wojowników księcia Sulejmana Paszy urządziło sobie niewinne zawody siłowe. Ze wszystkich zmagających się pozostało dwóch najsilniejszych, którzy walczy li dosłownie do upadłego. Po całonocnej walce obu zastygłych w walczących pozach zapaśników znaleźli widzowie, którzy przyszli zobaczyć zwycięzcę. Kiedy obu nieszczęśników usunięto z łąki, nagle cudownie trysnęło tam 40 źródeł, co nadało miejscu nazwę Kirkpinar (Czterdzieści Źródeł). Od ponad 600 lat rozgrywają się na wyspie zawody upamiętniające tamto zdarzenie. Dzisiaj do konkurencji staje ponad 1000 zawodników, którzy klasyfikowani są wg wzrostu, a nie ciężaru. Zabawa rozpoczyna się wśród odgłosów piszczałek i przy akompaniamencie bębnów. Baczną uwagę zwraca się na niedozwolone chwyty, które jeśli zostaną zastosowane, od razu dyskwalifikują zawodnika. Spośród uczestników zawodów zostaje wyłonionych kilku mistrzów w zależności od liczby klas. Zwycięzcy otrzymują złoty pas i niewielką sumę pieniędzy. Festiwal trwa około tygodnia i jest wart obejrzenia również dlatego, że na ten czas zjeżdżają do Edirne Cygani, którzy sprzedają wyroby rzemiosła artystycznego, a także śpiewają i bawią się na polach miasta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *